IX Zlot Zabytkowych Mercedesów za nami. Tym razem spotkaliśmy się w Kudowie Zdrój. Miało przyjechać 80 załóg, ale przełożenie terminu zlotu (z powodu powodzi) o 2 tygodnie wyeliminowało kilkanaście aut.
Pogoda dopisała, od czwartku do niedzieli było upalnie. Kudowa piękna, miasto odnowione, tylko nie wszystkie drogi wokół zdołano wyremontować, więc staruszki musiały momentami znosić trudy jazdy po wertepach.
Najstarszym autem, jakie pojawiło się na Zlocie był Mercedes 170 (W15) z 1933 roku Czesia Gąsiora z Kobielic koło Pszczyny. Pan Czesio to legenda Klubu i zlotów. Prowadzi warsztat, gdzie naprawia Mercedesy, których już nikt inny nie potrafi zreanimować. Ma też prywatne… muzeum Mercedesa. A w ogóle na punkcie gwiazdy jest mocno zakręcony. Swój najnowszy (a jednocześnie najstarszy) model odbudowywał kilka lat. Wyszło bardzo ładne, z pietyzmem odbudowane auto. Oczywiście pełny oryginał. 170-tka ma silnik 6-cylindrowy o poj. 1,7 litra i mocy 50 KM. Prędkość maksymalna 100 km/h.



Z numerem drugim wystartował Leszek Ficenes (opisywany na tym blogu wielokrotnie) na swym Mercedesie 200 roadster 200 z 1936 roku zwanym pieszczotliwie Niunią. Leszek wystąpił w nowym, bawarskim stroju – kompletowanym przez ostatnie kilka miesięcy.


Te zdjęcia zostały zrobione w kudowskim Parku Zdrojowym, gdzie odbywał się konkurs elegancji. Park pięknie utrzymany, z palmami. Auta wystawione były tam przez kilka godzin. Podziwiać je (no, i trochę nas – kierowców) przyszły tłumy ludzi.



Trzecim najstarszym autem był Mercedes 170V z 1936 roku Piotra Gzylewskiego. Piotr przyjechał z synem Patrykiem. Obaj identycznie ubrani w garnitury w prążki prezentowali się znakomicie.


No i wreszcie perełka Zlotu – Mercedes 540 K kabrio A z 1937 roku Tadka Kozioła. Auto było już tu opisywane.





Zdjęcie powyżej jest z Polanicy, gdzie mieliśmy mały postój na obiad w czasie pierwszego dnia rajdu.

A to z Kudowy, przed hotelem, gdzie mieszkaliśmy.

A tu konkurs elegancji. Po lewej – jury.
Z numerem szóstym wystartował Zbyszek Niebrzydowski na swoim Mercedesie 170V z 1936 roku. Auto obdudowane 2 lata temu zaczyna się pojawiać na zlotach. Oby częściej!

Szczęśliwa siódemka przypadła tym razem Januszowi Peszakowi – miłościwie nam panującemu Prezydentowi Klubu Zabytkowych Mercedesów. Janusz przyjechał Mercedesem 170V kabrio A z 1938 roku. Co ciekawe, auto jest w rękach rodziny Janusza już od kilkudziesięciu lat. Ostatnio zostało odrestaurowane i – miejmy nadzieję – służyć będzie przez następne kilkadziesiąt lat.


Na teraz Wasz wysłannik w samochodzie Janusza. Nieczęsto się zdarza, żeby właściciel oldtimera pozwalał dotykać się do swojego auta, ale tym razem Janusz zrobił wyjątek.



A tutaj karetka Wojtka Grzeszka z 1951 roku. Auto było już opisywane na tym blogu, więc tylko kilka zdjęć z konkursu elegancji.

A teraz jako przerywnik element ludzki, czyli Wasz wysłannik w towarzystwie dzielnej załogi Pontona cabrio. Panie (Basia i Joanna) znakomicie radziły sobie i na trasie, i podczas konkursu elegancji.

A tak ćwiczyły przed konkursem




Przeskakując nieco numerację trzeba pokazać Mercedesa Pontona cabrio obu pań. Jest to model 220 SE z 1960 roku. Sprowadzony został przez męża pani Basi – Pawła Grzegorczyka z USA pod koniec 2009 roku. Auto dobrze zachowane, silnik pracuje znakomicie. Takie auto to rarytas i… marzenie Waszego wysłannika.
Koniecznie muszę wspomnieć o załodze z numerem 17 – Ingeborg i Heinrich Poloczkowie. Właściwie to Henio, bo Heinrich jest z pochodzenia Polakiem, w Polsce się urodził, a do Niemiec wyjechał z rodzcami po II wojnie. Oboje bardzo przyjaźni, starają się co najmniej kilka razy w roku przyjeżdżać na rozmaite zloty i rajdy zabytkowych aut. Tym razem przyjechali Mercedesem 190 SL z 1958 roku, ale Henio ma jeszcze kilka innych aut, m.in. BMW i Glassa.

Co ciekawe, Henio zawsze przyjeżdża na kołach, a mieszka w Berlinie, więc do pokonania ma kawałek drogi. Zuch! Tę 190-tkę wypatrzył i sprowadził aż z Hawajów.

A teraz niespodzianka: Elvis. Zywy! Pojawił się na naszym Zlocie prosto z USA, w Mercedesie Pagodzie – 280 SL z 1970 roku. No i oczywiście wywołał euforię
u wszystkich pań.


Zwróćcie uwagę na rejestrację.

Tu z Panem Czesiem przy jego 170-tce.

Warto jeszcze wspomnieć o Mercedesie 170 Sb z 1953 roku Jacka Mańkowskiego. Auto dość rzadko pojawia się na zlotach, a szkoda, bo jest ładnie odrestaurowane.


A teraz Adenauer, czyli Mercedes 300 z 1956 roku Pawła Grzegorczyka. Auto sprowadzone z USA, w oryginalnym stanie.


Na zakończenie widoczek z trasy – bazylika w Wambierzycach. Na pierwszym planie czarny Mercedes 300 SE (W112) Piotra Szczublewskiego, obok znany już – bo opisywany wcześniej – W 111 z 1965 roku Ludwiczka Zakrzewskiego.